Ortodoksyjny optymista
Połowa niczego
Mam połowę niczego, co prawda to niezbyt wiele, ale i tak lepsze to niż nic. Jeśli nikt mi niczego nie odbierze, ani co gorsze nie doda, to myślę, że będę w stanie nadal pozostać połowicznym szczęściarzem.

Zataiłem w myślach prawdę o uczuciach i rozterkach, ona znać o sobie daje, kiedy patrzę do lusterka.
Porzuciłem niemożliwe, lecz się marzeń nie wyrzekłem, i otwarcie o tym mówię, życie wcale nie jest piekłem.
Czasem łza się w oku kręci, lecz ze szczęścia i radości, można kochać choćby gwiazdy, one warte są miłości.
Na skrzydłach optymizmu nad światem się unoszę, o to by nic nie zapomnieć Jego w modlitwach proszę.
Myśli w szaleńczym biegu, jak piękny koń w galopie, nadzieja nie jest zbrodnią, więc ją z uporem tropię.