Gdzieś być musi suchy ląd

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

Gdzieś być musi suchy ląd

Głębsze wody twojej duszy,
pozostają wciąż nieznane,
więc tym bardziej pragnę ruszyć,
podejmując to wezwanie.

Powiosłować chcę pod prąd,
dać się uwieść księżycowi,
gdzieś być musi suchy ląd,
i gościnne domu progi.

Serce dudni tak słyszalnie,
jakby w piersi było ciasno,
mały werbel gra triumfalnie,
a w rytm jego lęki gasną.

Inność traci rację bytu,
bo świat się inaczej kręci,
do tworzenia warkocz sprytu,
i do życia więcej chęci.

  1. 07.2016

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *