Horyzont próśb

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

Horyzont próśb

Mleczny welon poranka
wisi jeszcze nad miastem,
a chmury brzemienne
w znaki zapytania,
czerpią pełnymi garściami
z wszechogarniającego smogu.

Skryte w kieszeni znudzenia domy,
falujące ciepłem bez wyrazu,
niczym klepsydra skrupulatnie
odliczająca odległość
do horyzontu próśb.

Tęsknota jak czerwona blizna
pragnąca ust zrozumienia,
różnorakie dni nasączone jedynie łzą.

Tocząca się moneta,
ropiejący brak werdyktu,
niewypowiedziane słowa
w maskaradzie
księżycowych odbić lustrzanych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *