18 stycznia 2021 Pomimo wszystko

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

18 stycznia 2021 Pomimo wszystko

Ten wpis paradoksalnie ociera się o jemu podobne, ponieważ wspólnym mianownikiem jest cień, natomiast Natalia Mrazek skutecznie „bawiła się z nim w kotka i myszkę”. Natalkę poznałem wiele lat temu na turnusie rehabilitacyjnym i jeszcze zanim ujrzałem ją samą usłyszałem głos jej mamy, proszący o pomoc i wspólną interwencję. Wówczas chodziło o kolejkę do lekarza i „dantejskie sceny”, których pani Maria chciała zaoszczędzić córce. Interwencja na tyle okazała się skuteczną, że po powrocie do Krakowa kontakt po dzień dzisiejszy ma się w miarę dobrze, o ile w tej konkretnej sytuacji słowo „dobrze” może w pełni spełniać swoje zadanie. Może więc czas na kilka słów o Natalii. Drobna, ciesząca się z każdego dnia i obecności ludzi osóbka z zespołem Downa i gigantycznie długą listą chorób współistniejących. Pomimo wszystko Natalia chwytała się każdego skrawka życia, rzecz jasna, dzięki oddanej jej bez reszty mamie – obie są doprawdy godne podziwu. Niestety szkoda, że urzędnicy tego i tak już trudnego żywota nie ułatwiali. Ba! A jeśli by wspomnieć lekarkę pierwszego kontaktu, to nawet w absurdalny sposób go utrudniali. I jeszcze tak ciężka wada serca, z jaką borykała się Natalka już dawno specjalistów od kardiochirurgii „wpędzała w kompleksy”. Przykład ten jest dowodem na to, że nawet będąc tak kruchych można zaskoczyć medycynę. I tak Natalia zaskakiwała ją wielokrotnie. Biorąc pod uwagę te okoliczności oraz wiele innych których nie przytoczę, gdyż wymagałyby wspominania osób, które nijak na to nie zasługują, świadomie, czy nie panna Mrazek stała się symbolem tego, iż póki życia, póty nadziei… I choć jej życie się skończyło, pamięć o niej niech trwa, bo na to zasługuje.

Niebieskie ogrody
Kiedy Bóg z nas wybiera
do królestwa swojego,
chociaż serce rozdziera,
wie najlepiej – dlaczego.
Pęka klepsydra czasu
na tym ziemskim padole,
dni wypadły z zawiasów,
inną wyznaczył rolę.
Dziś już po drugiej stronie,
gdzie niebieskie ogrody,
do modlitwy złóż dłonie,
On miał swoje powody.
Żal przenika do kości,
obietnicę tę mamy,
że za progiem wieczności
znów się wszyscy spotkamy.
W wielkim trosk Oceanie
z zimna drżą strachu palce,
lecz obiecaj nam Panie,
pamięć nieść o Natalce.
16.01.2021


Połknięta lektura: Elle Kennedy „Układ”, Jo Nesbo „Policja”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *