23 lipca 2020 Powrót – na SABAS i Pod Katarynkę

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

23 lipca 2020 Powrót – na SABAS i Pod Katarynkę

Nie ma co się oszukiwać: pandemia ostro namieszała, życie kulturalne wypychając do Internetu. Jasne, że lepszy rydz niż nic, itp., itd., ale… Nadarzyła się okazja, aby połączyć przyjemne z pożytecznym i to jeszcze w gronie osób, których tak jak i mnie „uwiodła” Katarynka. Spotkanie zorganizowała Beata Anna Symołon w OKK Wola Duchacka. Po wiadomości, która gruchnęła w marcu, że to już koniec Katarynki, nie do końca i nie o wszystkich kulisach mieliśmy pojęcie. Tymczasem tutaj Wiola z Markiem streścili, co nastąpiło. Początkowo właściciel, zamiast jak by się wydawało, oczywistego obniżenia czynszu, jeszcze wręcz go wywindował, następnie zaczął straszyć sądami i niby to należnym mu odszkodowaniem lecz szczęśliwie tu z pomocą prawną pospieszyli przyjaciele Katarynki, udowadniając że jego roszczenia były bezpodstawne i chytry, a raczej pazerny dwa razy traci. Pomysł na to spotkanie zrodził się już w momencie, kiedy to Wiola, Marek i Katarynka zobaczyli, że dla wielu, wielu ludzi są po prostu ważni. Samo spotkanie miało charakter wspominkowy, znów pojawiły się wiersze słyszane przy Brzozowej, zabrzmiała Markowa gitara i można było się odszukać i przejrzeć w licznych zdjęciach Marii Leżańskiej:
https://www.facebook.com/maria.lezanska/posts/10214285289525621
Wierszy było dużo, bo miały tu miejsce debiuty 🙂 Hmm, jaki jest wiersz każdy widzi, to znaczy słyszy, więc nie mnie je oceniać 🙂 Moje pojawiły się dwa, w tym jeden już niemal na samym końcu, nieco w kontrze do innych, mało optymistycznych.

Niech to będzie antraktem
Katarynkę, jej klimat
stworzyli właściciele
adres to nie był prymat
lecz ich serca tam wiele.
Pamięć trwa nieśmiertelna
salwy śmiechu, wzruszenia
atmosfera subtelna
złączyła pokolenia.
Refren:
Niech to będzie antraktem,
krótką w spektaklu przerwą,
że wrócicie jest faktem
z Wami my z nową werwą.
Wiatr natchniony melodią,
co się skryła w załomie,
plątał włosy przechodniom,
albo ściskał im dłonie.
Pod balkonem westchnienia,
miały miejsce na trwałe,
pamiętając spojrzenia,
niekoniecznie nieśmiałe.
Refren:
Niech to będzie antraktem,
krótką w spektaklu przerwą,
że wrócicie jest faktem
z Wami my z nową werwą.
To nierówna gra z cieniem
z którym wygrać nie sposób
Wy byliście schronieniem
dla artystów, ich głosów.
Jutro znajdzie zawiasy,
nuty znajdą piosenkę,
nowe chwyty i czasy
wyciągnijcie doń rękę.
Refren:
Niech to będzie antraktem,
krótką w spektaklu przerwą,
że wrócicie jest faktem
z Wami my z nową werwą.


Połknięte lektury: Beata Biały „Osiecka.Tego o mnie nie wiecie”; Stephen King „Martwa strefa”, Zygmunt Miłoszewski „Kwestia ceny”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *