25 stycznia 2020 Spojrzeć wstecz „łatwa”

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

25 stycznia 2020 Spojrzeć wstecz „łatwa”

Chociaż styczeń kalendarzowy już dawno za nami, ale kto powiedział‚, że musi być tożsamy ze styczniem autora? Wszak licencja poetica ma swoje prawa. Tak więc jeszcze słówko o końcu stycznia i postaram się kalendarzowi więcej kartek nie wywracać. Hmm, choć już tu pojawiło się votum separatum, że spokojnie, bo w takim normalnym kalendarzu już mamy kwiecień… ale kto powiedział‚, że jestem do końca normalny. Tytułem zakończenia stycznia muszę wspomnieć o spotkaniu „Pod Katarynką”- odbyła się biesiada poetów, autorów i ludzi piszących 🙂 na której to pojawiły się trzy moje okołotematyczne wiersze. Może nie powinienem zdradzać tajemnic „alkowy”, ale wyglądało na to, iż pozostałym uczestnikom po prostu przypadły do gustu 😀 Pierwszy z nich rzucam więc na pastwę krytyki, obelg i wszystko to biorę na tors „gladiatora”.
https://www.facebook.com/maria.lezanska/media_set?set=a.10210993721558479& https://www.facebook.com/maria.lezanska/media_set?set=a.10210993721558479&

„Wierny Twoim oczom”
Mocno zima się rozsiadła,
gasząc płynność w szklistej sopli,
w termometrze rtęć opadła
pośród tęsknych życia kropli.
Jak sforsować te okowy,
które zawładnęły światem,
widok marzy się bajkowy,
myśl rozkwita bujnym kwiatem.
Gwiazdy się na niebie tłoczą,
co rusz jedna strąca drugą,
ja wciąż wierny Twoim oczom
choć sam sen już trwa zbyt długo.
Łańcuch kartek z kalendarza
niczym lśniących pereł‚ sznur,
na palecie u malarza
zimne światło spoza chmur.
Miłość ścieżkę nam wytopi
jak latarnia zdusi mrok,
nić Ariadny wbrew utopii,
a z nią najpewniejszy krok.
Wśród zimowej śnieżnej burzy
pejzaż z tytanowej bieli,
my we dwoje w tej podróży,
choć zmarznięci lecz wtuleni.
26.01.2016

Niniejszym styczeń uznaję za zakończony. Czas na luty, hmm, hmm, a ten, jak zawsze od czasu „powtórnych narodzin” skłania ku refleksji i choć w ubiegłym roku sam sobie obiecywałem, że już o tym co 7-go lutego pas…ale pas to przydałby się na moje cztery litery, bo nici z tego wyszły, a raczej spod pióra coś takiego:

„Plątanina”
Mocno tkwię wśród żywych
nie prężąc muskułów,
sporo zmiennych krzywych
oszczędzę szczegółów.
Szkodzi nikotyna,
niekoniecznie wprost,
z błędów plątanina
i z miłości most.
07.02.2019 r.

Ten luty generalnie postraszył‚ zdrowotnie i kosztował‚ wiele stresu oraz siwych włosów, ale i tak – suma summarum – na jego koniec można było odetchnąć z jako-taką ulgą. Ekstraklasa rozkręciła się na dobre, choć pierwsze koty za płoty, bo dopiero w drugim meczu komplet punktów lecz patrząc z perspektywy, że mogło nas nie być na piłkarskiej mapie Polski, to jest więcej niż super 😀 😀 😀

Połknięte lektury: Igor Newerly „Wzgórze błękitnego snu”; Stephen King „Stukostrachy”, „Historia Lisey”, „Mgła””
04.04.2019r.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *