26 sierpnia 208 Ja, Paweł…

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

26 sierpnia 208 Ja, Paweł…

Cytując słowa jednej z piosenek Roberta Kasprzyckiego: https://www.youtube.com/watch?v=VkEiqZMjES0 To był dobry dzień 🙂 Hmmm jakby tu zacząć? Pod koniec lipca było zaćmienie księżyca, a wiele lat temu Budka Suflera w utworze Jolka, Jolka śpiewała o tym, że „było zaćmienie słońca, i następne będzie może za sto lat”. Yyyyy powraca pytanie, jak by tu zacząć? 🙂 Już wiem! Od początku….:D

Na początku było słowo, tak, tak, chodź tylko pisane 🙂 MK studiowała, ja w czymś tam pomogłem, ale, że zrobiłem to niezbyt dokładnie, to odezwała się ponownie 🙂 Przypadek? Potem pierwsze spotkanie, pierwsze wiersze, pierwszy wyjazd do wymarzonej Barcelony i tak już zostało :). Lat minęło sześć https://www.youtube.com/watch?v=pnbXUBh2dVo iiiiii słońce nas błogosławiło :)…w blasku słońca wielickiego przed obliczem Stwórcy Pana sierpnia było to czwartego :DDD Nawet Tour de Pologne nie zdołało nam przeszkodzić 😉 I stało się 🙂 Za oknem ponad 30 na plusie, ale nic to, w tym dniu, Naszym dniu, wszystko było NAJ :). W pięknym i magicznym Kościele w obecności niezwykłego księdza Mateusza w otoczeniu najbliższych nas osób miało to miejsce.

Chociaż autentycznie do Kościoła było pod górkę i na koniec na piechotę to i tak był najwspanialszy dzień w moim życiu :)))))))))). Stres rzecz jasna był, bo i być miał, lecz w kluczowym momencie 🙂 po stosownej pauzie budującej napięcie 😉 wypowiedziałem słowa przysięgi i sam też je usłyszałem :D. Było magicznie, właśnie tak jak chcieliśmy, chodź takiej ilości łez to chyba nikt się nie mógł spodziewać, ale co tam……łzy szczęścia jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Zuza i Damian też dali radę oraz Laura i Klaudia, więc było wszystko! Jakub pięknie odczytał choć niestety, nie tyle ile zaplanowaliśmy, ponieważ pan Krzysiu organista, jak widać też był pod wielkim wrażeniem i po raz drugi Jakuba do głosu nie dopuścił 🙂 Część składu zespołu Po Burzy https://www.youtube.com/watch?v=2WJhax7Jmxs dało taką oprawę, że nogi kilka razy się ugięły. Dobra, bo już nie wiem co pisać ponieważ to wciąż jest tak żywe, że mnie dławi, więc na dziś tyle. Jestem, a jako by mnie nie było :)))) cdn.

Połknięte lektury chodź czy to jeszcze kogoś interesuje? Marek Nowakowski: Dwa dni z aniołem oraz Nekropolis; Steve Berry: Klucz Jeffersona
26.08.2018

Inaczej niż zwykle, ale skoro tyle się zmieniło, więc kto powiedział, że będzie po staremu? Połknięta lektura Nikolas Sparks I wciąż ją kocham. W pełni podpisuję się pod tym tytułem lecz u mnie inaczej niż u bohatera tejże powieści nie wymaga to tyle trudności 🙂 🙂 :). Jak to bywa w powieściach, jedne rzeczy dają się odwzorować 1 do 1, a drugie ni w ząb . . . W powieści też miało zakończyć się ślubem, ale koniec końców ślub był – tyle tylko, że nie ten. U mnie na szczęście było inaczej, bo takiej obstawie nikt by nie umknął 🙂 🙂 :).

Prawda ma też inne oblicze: nie miałem na szczęście przed kim, ani przed czym uciekać, natomiast co do oblicza to później jeszcze do niego powrócę. Tak jak śpiewał Mietek Szcześniak : https://www.youtube.com/watch?v=TgqSueGoEJw „Całe życie czekam na Ciebie” i ” Na najlepsze trzeba poczekać i tak” 🙂 🙂 :). Ja czekałem i wiem, że było warto 🙂 🙂 🙂 , a bohater powieści też czekał, ale to ta druga strona niestety nie spisała się na medal. Dość już o różnicach, ponieważ lepiej o tym co łączy . . . i tak choć innymi słowy: On też uważał , że bez względu na to, jak ich losy się potoczyły, najlepszym co mogło Go spotkać to Jej poznanie. Oburącz się pod tym podpisuje i swojego czasu na takiej jednej pocztówce napisałem coś o cudzie i jeszcze raz dodam tylko: pamiętaj :DDD. Jakoś całkiem niedawno dowiedziałem się, co z Greki znaczy imię MŻ – prawdziwe oblicze – przypadek ? :).

Jeszcze tak na sam koniec w tzw. między czasie byliśmy „pod Katarynką” na spotkaniu autorskim i było zupełnie inaczej, inny poziom skupienia, myśli na innym pułapie i teraz chyba już tak będzie, że codzienność jest trójwymiarowa :). Dookoła poezja, a ja i tak w tym czasie układam wiersz tylko dla Niej 🙂 🙂 🙂 :).
Reszta jak w utworze Mirosław Czyżykiewicza https://www.youtube.com/watch?v=TboEUX1Oxgw „Sam na sam” :). To był dobry dzień i eskorta ” miód – malina”

Połknięta lektura: Zygmunt Nowakowski: Rubikon; Marti Gironell: Archeolog
27.08.2018

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *