Kategoria: Blog

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

13 września 2022 Tegoroczny, inny wrzesień

Dziś zupełnie już inny świat, inny wrzesień i inne wyzwania… Tuż za „zakrętem” wyjazd na turnus do Zakopanego i jak zawsze chęć ambitnego poćwiczenia, zwłaszcza w obliczu nie tak dawno kontuzjowanej łapy, ale jak będzie i co będzie, okaże się na miejscu. Połknięte lektury: Joanna Bator „Chmurdalia”, Robin Cook „Marker”

Najpiękniejsze wakacje ever :) 09.2019 – Spojrzeć wstecz, „łatwa” rzecz.

Właśnie po wymyśleniu tego tytułu skojarzyła mi się piosenka zespołu Oddział Zamknięty z, o zgrozo! młodzieńczych lat, a w niej słowa „Siedem dni ma tydzień i każdy z tych siedmiu dni, gdyby nie sobota, każdy taki sam by był…”. Malta, uch! Miejsce bajeczne, słoneczne, z palmami, z cudownym morzem. W trzech słowach: miód, cud i…
Czytaj dalej

Początek

Wiem, że nieraz już pisałem, ze każdy kij ma dwa końce, lub jak zwykł mawiać Artur Andrus: „każdy kij ma dwa początki”. Dzień 01 września spełnia te wszystkie wymogi. Historycznie zbyt miło się nie kojarzy, lecz dziś nie o tym, ani też nie o początku meteorologicznej jesieni. Tak, czy siak dla mnie zdecydowanie jest to…
Czytaj dalej

30 sierpnia 2022 Wracam, a może nawet wróciłem

Czy wracam, czy wróciłem, jak zawsze zweryfikuje czas, ale faktem jest, iż w ubiegły czwartek na cały tydzień przed ustaloną godziną „0” przestałem być „Iron Manem” – czytaj: wyjęto mi druty z dłoni 🙂 Wprawdzie okupiłem to cierpieniem, choć szczęśliwie obyło się bez łez, ponieważ Elf był ze mną, więc nie mogłem dać plamy. Od…
Czytaj dalej

22 sierpnia 2022 Połowa niczego

Jakiś czas temu Ktoś Ważny spytał mnie, gdzie też się podział ten Paweł, który to sam siebie nazywał optymistą i to ortodoksyjnym? Odpowiedziałem wprost i bez zastanowienia, że on wciąż od piątego lipca leży pomiędzy pokojem, a przedpokojem. Innymi słowy, optymistą byłem, ale wyglebiłem 🙂 Ten zdecydowanie niełatwy czas, ostro daje się we znaki mojemu…
Czytaj dalej

04 sierpnia 2022 Trzy, trzy i pół, a nawet cztery

Jak wiadomo, a przynajmniej podobno, liczba trzy po dołożeniu po przecinku zaledwie czternastu setnych, tworzy magiczną liczbę pi. U nas to 3,14 już dawno mamy za sobą, a magia wciąż trwa – cytując klasyka: „i trwa mać” 🙂 🙂 🙂 Bowiem lat temu cztery „w blasku słońca wielickiego” powiedzieliśmy wzajemnie „tak”. Skoro już z tych…
Czytaj dalej

02 sierpnia 2022 Cztery tygodnie

Cytując klasyka: „czas nie czeka, czas nie stoi, zegar czasu też się boi”! Z dzisiejszej perspektywy, kiedy to od feralnego upadku i złamania mijają cztery tygodnie, mogę powiedzieć, że poniekąd czas gra na moją korzyść. Po operacji już tak nie boli, nie muszę też się faszerować środkami przeciwbólowymi, natomiast dostrzegam ujemne skutki czterech tygodni niemal…
Czytaj dalej

22 lipca 2022 Jestem, więc piszę :)

Jako się rzekło w ostatnim wpisie, pozostaje mi tylko to przeżyć, a skoro już się udało, to pokrótce: początkowo byłą wizja, której ja w pełni nie dowierzałem, że ta operacja, czy zabieg, zwał, jak zwał, może zamknąć się jednodniowym pobytem w szpitalu. Tyle szczęścia jednak nie miałem, trochę wyczekałem się na przyjęcie, a następnie na…
Czytaj dalej

18 lipca 2022 Następstwa

Jak już pisałem: to i owo połamałem, trafiłem niestety do konowała i ręka boli, jak bolała. Dziś jeszcze mogę sobie dworować, ale już jutro grzecznie mam się zgłosić do szpitala i będzie operowana moja ręka 🙁 Jednakże w obliczu tego, co się dzieje na świecie, wśród znajomych, a nawet jak na boisku zaprezentowała się Wisła…
Czytaj dalej

09 lipca 2022 Mini dramat i urodziny :)

Są wakacje, więc „wypadałoby” cieszyć się pogodą, spacerami i tym, co lato generalnie oferuje. Dalibóg tak też się staram, ba – staramy i co więcej, zazwyczaj wychodzi, lecz ty razem z tym moim wyjściem był „mały dramat”. Dosłownie na kilku metrach kwadratowych, jak przed wieloma laty w jednej piosence śpiewał Liroy „digi da, digi dwa,…
Czytaj dalej