Kategoria: Wiersze

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

Czas „chwilożerców”

Igłą prawdy dłubię w sercu, choć niemiłe to zajęcie, jesień czasem „chwilożerców”, i zostało tylko zdjęcie. Są utarte analogie, nieśmiertelne wręcz schematy, i nie chodzi tu o fobie, ani o więdnące kwiaty. Idylliczne krajobrazy, piękne miasta pod stopami, nawet smog nie wetknie skazy, gdy się żyje marzeniami. Pielgrzymując przez wspomnienia, o odwrocie nie ma mowy,…
Czytaj dalej

Czas oddawał powoli

Oprócz samobójczych myśli, niemal wszystkiego zaznałem, mimo licznych dlań powodów, zwyczajnie tego nie chciałem. Żywym ogniem, fakt – płonąłem, serce bić mi ustawało, a mnie wbrew prawom nauki, żyć coraz  bardziej się chciało. Utracone licznie zmysły czas oddawał, lecz powoli, karmiłem się optymizmem w debiutancko innej roli. Choć dusza chciała do Boga, me serce było…
Czytaj dalej

Czas jest kluczem do wszystkiego

Ciągnie się kolejny dzień,choć bez Ciebie, to z nadzieją,że podróże zwykle kształcą,także po to wszak istnieją. Byle chcieć wyciągnąć wnioski,i o winie nie orzekać,czekolada bywa gorzka,a na słodycz warto czekać. Życie zbiegiem niespodzianek,trudno z góry wszystko wiedzieć,lecz gdy czekasz w dobrym miejscu,to Twój pociąg też nadjedzie. Natężenie różnych zjawisk,co rusz czyha coś nowego,szachownica, białe, czarne,czas…
Czytaj dalej

Zwiastun lepszego

Dziś w Krakowie słońce zwiastunem lepszego Wisełka się wzmacnia i cieszę się z tego. W końcu są transfery, jest ruch w interesie czekamy na wiosnę niech Klub w górę pnie się. W kibicach jest wiara, Ona zawsze była, grunt by Biała Gwiazda przykładem świeciła. Każdy wie co robić, Kuba Kapitanem, trzymam mocno kciuki, jestem Wisły…
Czytaj dalej

Przedwiośnie

Kontur zmiennie zapętlony, ni to zima, ni przedwiośnie, luty może wbić swe szpony słupek rtęci niechaj rośnie. Niech zieleni się znów trawa najsoczyściej jak potrafi, słońce niczym żyzna lawa, impuls da dla fotografii. Wnet Magnolia eksploduje, słodycz kwiatów niech uwodzi, wiatr palcami rozczesuje ciepło niechaj się rozchodzi. Dni ściśnięte„ obcęgami”, a  przyroda oczy mruży górskie…
Czytaj dalej

Atomy zła

W kokonie utopiiwypada się cieszyć,że kolejny dzień nie różnisię od poprzedniego. Magia irracjonalnych symboliszczerzy zęby absurdów,tortury ducha ściskająza gardło,mdlejące myślikrzyczą głośno: nie! Pewna jest tylko ciemnośći ciernie wpijające sięw brak konsekwencji. Zderzenie atomów zła,ociekających goryczą bezradności,zatruwających prawdziwe wino i krew. Agonia, choć trwa od urodzeniapozostaje głucha na lawinę łez,„bezradnego Boga”. 18.08.2009

Mokra samotność

Za prowokacyjnie zaparowanym oknem kuchni cichutko szepcze deszcz, zegar nie ma wskazówek, tylko miękkie, spływające krople. Niewypowiedziane słowa, jak nikłe tło dla mokrej samotności, szlochające chmury nad ziemską „Puszką Pandory”, na które trudno wciąż patrzeć zapuchniętymi oczyma. Dusza nasączona cynizmem, fałsz ukojenia rozstrojonej codzienności, gdzie wygrawerowana kropla nie wydrąży już żadnej skały. 19.06.2012

Rzeka marzeń

Słońce tańczy w twoich włosach, w sposób niemal namacalny, perli się zielona rosa lśniąc w kołysce z liści palmy. Strop wszechświata nadwątlony, jakby ziemia się zachwiała, echa wspomnień Barcelony, rzeka marzeń wykipiała. Zaufałaś moim rękom, świt rozbłysnął na twej dłoni, nad zatoką rytm flamenco snów drogowskaz Katalonii. Gotyk, barok czy secesja, dzieła sztuki, piękne miasta,…
Czytaj dalej

Białe piękno

Zanurzony w chłodnychrozmyślaniach,spoglądam na góry,w których mieszka Bóg. Otulone woalem białe szczyty,nakryte niesamowitą czapąozdobioną cyrkoniami lodu,onieśmielająca blaskiem cisza,zamknięta w skrzącym się kokoniebiałego piękna. Góry,eteryczne pejzażemalowane pędzlem stwórcy,cudowne obrazy,spowite magiczną hostii bielą,stoją w milczeniuna straży ludzkościod dziejów zarania. 01.02.2009 r.

Horyzont natury

Jesień ma smak ziemniaków z ogniska, czerwieni się owocem jarzębiny snując nić babiego lata. Zamyka horyzont dzikich gęsi kluczem. Nostalgia się ściele grubym liści dywanem, gdzie pan runa Borowik adoruje leśną poziomkę, co perli się rosą. Czas do tyłu daje krok, zdając się na nieomylny horoskop natury. Otulony w gęstą mgłę z nadzieją wypatruje ostatnich…
Czytaj dalej