Kategoria: Wiersze

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

Sztanga

Przygniotła mnie sztanga, odebrała dech, sztanga bez ciężaru, to dopiero pech. Widniał na niej napis: zmiana codzienności, lepiej ją polubić, niż się próżno złościć. Siła nie tkwi w mięśniach, lecz rodzi się w głowie, pora to zrozumieć, wyjdzie mi na zdrowie. Kiedy runie życie, tak jak domek z kart, mocno chwytam sztangę i wracam na…
Czytaj dalej

Jezioro wspomnień

W głębi jeziora pamięci tkwią historie zatopione, my wolimy stać objęci, wspólnie patrząc w inną stronę. Więcej wiatru w to co będzie,                  a nie tylko w to co było, zegar który „spał na grzędzie”, coś cudownie nakręciło.             W życia mego gobelinie słońce się w uśmiechu chyli, czasem taniec, choć na linie, wielobarwny rój motyli. Wciąż…
Czytaj dalej

Zastygła klamra

Smukłe ramiona brzóz zacieniają pogubione lata, szelest żwiru jak w zapomnianym, dźwiękowym malowidle. Bańka pamięci w zamkniętej na głucho studni wspomnień, brak echa, zmarnowany kapitał, którego pokonała zastygła klamra czasu. Zakurzona kapsuła więzi obrazy z przeszłości, które stają jak żywe, lecz tej jedynej bariery nie da się przekroczyć w obu kierunkach. 06.07.2012

Sen nocy letniej

Spowiedź leczy duszę lecz nie tylko ona, ale przyznać muszę wolę Twe ramiona. Sny są inspiracją nie tylko w noc lata, Ty piękna gradacją już do końca świata. Kocham Twoje wnętrze, zmienne i stałości, jesteś mym powietrzem natchnieniem miłości. Uwielbiam ten sen, jestem uleczony, on wie i ja wiem zasługa w tym żony. Za oknami…
Czytaj dalej

Malarz natchniony

Września źródła nieco senne, trochę mgliste, nie gorące, czasem bywa to zbawienne, gdy energię daje słońce. Pszczoły kończą się uwijać, babie lato włos zrzuciło, nić pajęczą pora zwijać, gdy termometr oszroniło. Trawnik cudnie posrebrzony, jakby samym gwiezdnym pyłem, Malarz stworzył go natchniony, więc się słusznie zachwyciłem. 11.10.2016

Beskidzka jesień

Jesienią w Beskidach mnóstwo jest uroku, kiedy świeci słońce o tej  porze roku. Gęsty dym z ogniska nad lasem wiruje, jarzębina czerwienią ptaki adoruje. Smutna biała brzoza, liści nie ma już, pilnuje swej perły, ukrytej wśród wzgórz. Źródła srebrny strumień który śpi na szczycie kryje w sobie cudnej jesieni odbicie. 23.06.2009

Tropiki

Świat na nogach się słaniaod upału i woni,bez kuszący ma zapach,wkrótce słodycz Piwonii. Wiosna mocno spóźnionawystrzeliła do sprintu,I uśmiechem uwodziz kwiatów gąszcz labiryntu. Pora roku zmysłowai smak kawy mrożonej,jak paraliż oblepiatkanki nią zaskoczone. Wiolinowy klucz ptaków,wymarzone tropiki,każde rano wieczorem,uśmiech ma Weroniki. 11.05.2021

Spektrum

W idyllicznym snu kokonielekkie załamanie fali,krople deszczu łapię w dłonieświat od złego On ocali. Symboliczna dźwięku chwila,która ciszą się rozlałanajcenniejszy słowny brylantchcę Byś o nim pamiętała. Smak milczącej aprobatyrówny oddech, mroku koc,równoległe obce światy,sen i jawa, dzień i noc. W obrotowych drzwiach stagnacjimiłość zgarnia całą pulę,sen ma prawo do narracjidzierżąc w ręku marzeń kulę. Pełne…
Czytaj dalej

Hazard w samoobronie

W torbie słów listonosza,czujnych jak Anioł Stróżłzawych wspomnień kustosza,które tną, niczym nóż. Jak w Otella syndromie,blisko znamion obłędu,hazard w samoobronienie wybacza tu błędów. Zegar wybił godzinę,choć nie rusza w nieznanezazdrość przełyka ślinę.słońce w szkło przyodziane. Słowa butą stroszone,brzozy rzucają cienie,słońca ciekłą koronęw dal odeszło wspomnienie. Pod kopułą z błękitu,niczym morskie źreniceszmer milczenia, zachwytu,kąkol uwiódł pszenicę.…
Czytaj dalej

Lato osobliwości

Zapraszasz spojrzeniem,odbijasz się w sercuechem nieskończoności,w rajskim kręguatawistycznego słońca. Parne dźwiękitęsknych westchnieńjedwabistego lata osobliwości,perłowa kaskada dni harmoniiw czasie i przestrzeni. To wszystko wciąż pulsujekalejdoskopem obrazów,zapatrzonym w dalźródlanym obliczem. 02.07.2021