Kategoria: Wiersze

Blog ortodoksyjnego optymisty, pełen jego pasji i niezmąconej chęci do życia

Beskidzka jesień

Jesienią w Beskidach mnóstwo jest uroku, kiedy świeci słońce o tej  porze roku. Gęsty dym z ogniska nad lasem wiruje, jarzębina czerwienią ptaki adoruje. Smutna biała brzoza, liści nie ma już, pilnuje swej perły, ukrytej wśród wzgórz. Źródła srebrny strumień który śpi na szczycie kryje w sobie cudnej jesieni odbicie. 23.06.2009

Tropiki

Świat na nogach się słaniaod upału i woni,bez kuszący ma zapach,wkrótce słodycz Piwonii. Wiosna mocno spóźnionawystrzeliła do sprintu,I uśmiechem uwodziz kwiatów gąszcz labiryntu. Pora roku zmysłowai smak kawy mrożonej,jak paraliż oblepiatkanki nią zaskoczone. Wiolinowy klucz ptaków,wymarzone tropiki,każde rano wieczorem,uśmiech ma Weroniki. 11.05.2021

Spektrum

W idyllicznym snu kokonielekkie załamanie fali,krople deszczu łapię w dłonieświat od złego On ocali. Symboliczna dźwięku chwila,która ciszą się rozlałanajcenniejszy słowny brylantchcę Byś o nim pamiętała. Smak milczącej aprobatyrówny oddech, mroku koc,równoległe obce światy,sen i jawa, dzień i noc. W obrotowych drzwiach stagnacjimiłość zgarnia całą pulę,sen ma prawo do narracjidzierżąc w ręku marzeń kulę. Pełne…
Czytaj dalej

Hazard w samoobronie

W torbie słów listonosza,czujnych jak Anioł Stróżłzawych wspomnień kustosza,które tną, niczym nóż. Jak w Otella syndromie,blisko znamion obłędu,hazard w samoobronienie wybacza tu błędów. Zegar wybił godzinę,choć nie rusza w nieznanezazdrość przełyka ślinę.słońce w szkło przyodziane. Słowa butą stroszone,brzozy rzucają cienie,słońca ciekłą koronęw dal odeszło wspomnienie. Pod kopułą z błękitu,niczym morskie źreniceszmer milczenia, zachwytu,kąkol uwiódł pszenicę.…
Czytaj dalej

Lato osobliwości

Zapraszasz spojrzeniem,odbijasz się w sercuechem nieskończoności,w rajskim kręguatawistycznego słońca. Parne dźwiękitęsknych westchnieńjedwabistego lata osobliwości,perłowa kaskada dni harmoniiw czasie i przestrzeni. To wszystko wciąż pulsujekalejdoskopem obrazów,zapatrzonym w dalźródlanym obliczem. 02.07.2021

Świata upadek

Przez kroplówkę codziennościbladość wtłacza nam rutynę,mamy pokarm dla ludzkości,zastępując aspirynę. Złe prawidła nic nie dają,oprócz fali irytacji,to co zdrowe wysysają,perspektywą czczej narracji. W skutek siły odśrodkowej,sekundowym czasu ściegiem,wbrew miłości cyklopowej,pieniądz kusi swym obiegiem. Sugestywna paranoja,rtęć, co kipi w termometrze,świat chce upaść tak jak Trojalub wysadzić się w powietrze. 29.10.2020

Cerveza

Piwo, piwko, piweczko,jeśli dobrze schłodzonechoć ściśnięte jest beczką,wkrótce już uwolnione. Pierwszy łyk jak grom z niebanad gajami Edenu,o przecudna cervezowiesz pożądam cię czemu. Piany bielą mnie kusisz,słodko-gorzkim płomieniemjedno tylko wiedz musisz:me ugasić pragnienie. 20.06.2021r.

Na barykadzie upału

Biały całun pustej kartkiw swej prostocie tak banalny,za oknami strumień wartkitemperatur tropikalny. Pełni lata maszyneriaposzukując plamy cienia,barw zapachu istna feeria,świat na skraju jest omdlenia Katharsis jest nocną mrzonką,karząc w tym odnaleźć siebie,za to niebo gwiezdną łąkąw skwar mych dni powszednim chlebie Na upału barykadzienawet myśli są spoconelato gna po autostradziejuż w jesieni złotą stronę. 24.06.2021

Zbędne ozdobniki

W tyglu odległości,karmię się modlitwą,kompas na miłości,jak „topielec z brzytwą”. Zdzieram cudzysłowie,zbędne ozdobniki,pod powieką, w głowie,obraz Weroniki. Nie jest czarno – białadzisiejsza tęsknota,moc słońca przelałaobrączka ma złota. W miłosnym dialekciepędy rozwijającjestem ja w afekciegardy nie spuszczając. 25.04.2019

Grzechy niepopełnione

Wiele ran można zasklepić,przelewając ich głębię na papierlub zręcznymi pociągnięciami pędzlaoswoić ból. Mydlenie oczu,że wszystko za nas zrobi czas,jest jak wiaraw podziurawione czółnona środku oceanu. Słowa więzną w gardle,nie chcąc spłynąć piórem na papier,wzbraniając się,stają dęba jak końprzed przeszkodą nie do przebycia. Osobliwe jak grzechy,których nikt nie popełnia,nie chcąc narazić sięna bycie śmiesznym. Skrzyżowane jak…
Czytaj dalej